Jest sprawą oczywistą, że dla każdej osoby dla której środowisko przyrodnicze jest ważnym musi wykazać się troską o naszą przyszłość, o zagrożenia dla świata żywego. Dlatego też z całego serca popieram akcję STOP GMO.

Rośliny modyfikowane genetycznie stosowane w rolnictwie (poza laboratorium) bez wątpienia stwarzają nie tylko potencjalne, ale i realne zagrożenie dla różnorodności biologicznej i funkcji spełnianych przez ekosystemy. W opinii koncernów, nastawionych tylko na zyski finansowe, istnieje możliwość stworzenia warunków do współistnienia upraw roślin transgenicznych w sąsiedztwie produkcji ekologicznej i konwencjonalnej . Istnieją jednak niepodważalne najnowsze badania naukowe, które wykluczają możliwość takiej koegzystencji bez szkodliwych skutków środowiskowych i zdrowotnych spowodowanych niekontrolowanym przenikaniem GMO do naturalnej biosfery i łańcucha żywieniowego.Wiele produktów sprzedawanych nawet w sklepach z żywnością ekologiczną zawiera dodatki GMO i nie są w żaden sposób oznakowane. Kupując zwykłe produkty nie można świadomie zrezygnować z GMO. Nie można zapewnić bezproblemowego sąsiedztwa uprawy GMO i tradycyjnej. Pyłek roślin GMO przenosi się na sąsiednie pola, które miały być wolne od GMO i przestają nimi być .Musi minąć jeszcze kilka dobrych lat, które musimy wykorzystać na dokładne i obiektywne badania nad wpływem roślin transgenicznych na zdrowie zwierząt doświadczalnych, hodowlanych, a także na człowieka . Polska jak dotąd jest krajem z żywnością której smak i zapach jest niepowtarzalny. To za polskim chlebem na zakwasie tęsknimy na emigracji. Zachowajmy czystość naszych upraw i hodowli, bo proces jest nieodwracalny. Poczekajmy i skorzystajmy z efektów głębszych i długotrwałych badań nad konsekwencjami zdrowotnymi stosowania GMO.

Izabella Miko